Stary las i młode pędy
Stary las ma w sobie spokój, którego nie da się udawać. Wysokie drzewa
tworzą dach, pod którym światło dociera miękko, rozproszone. Tu nie
wszystko jest równe i „ładne” — są powalone pnie, pęknięte gałęzie,
kałuże i kępy mchu. Ale właśnie to tworzy bogactwo: różne miejsca dla
różnych istot. Tam, gdzie człowiek widzi bałagan, natura widzi dom.
Powalone drzewo staje się mostem dla mrówek, schronieniem dla
chrząszczy i wilgotnym ogrodem dla grzybów. W zagłębieniach zbiera się
woda, a w niej rozwijają się larwy owadów, ważne dla ptaków. W cieniu
starego pnia pojawiają się młode pędy — delikatne, ale uparte. To
znak, że las umie się odnawiać, jeśli ma czas i przestrzeń.
Zwierzęta korzystają z tej złożoności. Dzięcioły znajdują owady w
korze, sarny odpoczywają w osłonie krzewów, a lis wybiera ścieżki,
których człowiek często nie zauważa. Każdy gatunek bierze z lasu coś
innego, dlatego różnorodność jest tak cenna: im więcej form życia, tym
większa odporność całego miejsca.
Stary las przypomina, że ochrona przyrody to nie tylko sadzenie nowych
drzew, ale też pozostawianie starych fragmentów w spokoju. Nie
wszystko trzeba „porządkować”. Czasem najlepszą pomocą jest zrobienie
kroku w tył, ograniczenie hałasu i szacunek dla procesów, które trwają
dłużej niż jeden sezon. Wtedy natura robi resztę — konsekwentnie,
cicho i pięknie.